Czy w piłce nożnej istnieje zjawisko dopingu?

Piłka nożna to globalna dyscyplina, która zawodowo została zapoczątkowana na Wyspach Brytyjskich. Obecnie w piłkę grają wszyscy. Europa oszalała na punkcie futbolu. Podobnie jest w Ameryce Południowej. Coraz większe zainteresowanie piłka nożna budzi również w Stanach Zjednoczonych, gdzie nazywana jest soccerem.

Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że piłka nożna to dyscyplina wolna od dopingu. Można by rzec, że po co zdobywać tutaj siłę fizyczną środkami dopingującymi? Tak jednak nie jest. Również niestety zjawisko dopingu występuje wśród zawodowych piłkarzy.

Piłka nożna kontra inne dyscypliny 

W piłce nożnej doping stosuje się w nieco innej formie, a przede wszystkim jest pożądany w innym celu, niż w pozostałych dyscyplinach. Oszuści nie kładą tak dużego nacisku na siłę, jak chociażby pięściarze, czy zawodnicy lekkiej atletyki.

Skala dopingu w piłce nożnej jest na pewno nieporównywalnie mniejsza niż wśród boksu zawodowego, czy lekkoatletyki. Wobec tego piłkarze nie są aż tak często i wnikliwie badani, jak wspomniani wcześniej sportowcy. Piłkarze w dużej części przypadków w razie kontroli antydopingowej zobligowani są do oddania moczu, nie pobiera im się próbek krwi.

Niektórzy są również zwolennikami teorii, że doping wcale nie pomaga piłkarzom. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest stosowany. Świadczą o tym chociażby opisane w dalszej części artykułu przypadki wpadek dopingowych.

Po co zatem stosuje się niedozwolone środki w tej dyscyplinie sportu? Głównie dlatego, by oszukać organizm i przyspieszyć jego regenerację – czy to przed meczem, czy pomiędzy ciężkimi treningami, a także po spotkaniach. Większość przypadków, które wykryto dotyczyła EPO, transfuzji krwi, czy nasycania organizmu tlenem.

Największe skandale dopingowe 

Nasz ranking skandalistów nie sposób rozpocząć od innego osoby, niż Diego Maradona. Argentyńczyk to jeden, z najlepszych piłkarzy w historii piłki nożnej. Z całą pewnością to też jedna, z najbardziej kontrowersyjnych postaci świata piłkarskiego. To dzięki jego wspaniałej grze Argentyna świętowała największe sukcesy – jak chociażby Mistrzostwo Świata w roku 1986 w Meksyku. Wtedy też padła kontrowersyjna bramka zdobyta przez Maradonę. Argentyńczyk zdobył ją ręką, a sytuacja na trwałe znalazła swoje miejsce w kulturze, nazwana jako “ręka Boga”.

Maradona po raz pierwszy na dopingu został złapany w 1991 roku. Wówczas po ligowym meczu Napoli – Bari w jego organizmie wykryto kokainę. Zawieszenie na 15 miesięcy nie dało do myślenia Argentyńczykowi. Trzy lata później wpadł kolejny raz. Tym razem na Mistrzostwach Świata 1994. W jego organizmie wykryto aż 5 niedozwolonych substancji! Na liście znalazły się efedryna, fenylopropanolamina, pseudoefedryna, non-pseudoefedryna oraz metyloefedryna. Maradona został usunięty z kadry podczas trwania mundialu, a po zakończeniu MŚ zawieszony na kolejne 15 miesięcy.

Kolejnymi piłkarzami, który dali się złapać na dopingu byli reprezentanci Holandii, którzy wpadli w tym samym czasie.  Wszyscy zażywali nandrolon. Frank De Boer (grający wówczas w FC Barcelonie) oraz Edgar Davids z Juventusu zostali zawieszeni na 12 miesięcy, ale ostatecznie skrócono ich kary do kilku miesięcy. Dłużej “odcierpieć” na swoje życzenie musiał Jaap Stam. Poprzez doping Stam zmuszony został opuścić także topowy w tamtym czasie klub, Manchester United.

Na liście graczy, którzy zaliczyli dopingowe wpadki znajdziemy także Fernando Couto, Pepa Guardiolę (obecny szkoleniowiec Manchesteru City, podczas złapania na dopingu grał w Brescii), czy Euzebiusza Smolarka. Reprezentant Polski swego czasu był zawieszony na 2 miesiące. Podczas kontroli antydopingowej w jego organizmie znaleziono ślady marihuany.